Subiektywne pojęcie Piękna
Ostatnio dużo bujam się po okolicy z moimi kumplami – Niemcem i Dylanem. I muszę stwierdzić, że moje odwieczne przekonanie „W Sosnowcu nie ma ładnych kobiet” zaczyna leciutko bo leciutko pękać. Przez ostatnie kilka dni udało mi się wychaczyć wzorkiem AŻ 3 dziewczyny, które mógłbym nazwać ładnymi. No dobra, dwie. Trzecia miała kolczyka na wardze. Ale nie o tym.
Przeraża mnie to, że młode, niezłe dziewczyny smarują się różnymi szpecyfikami żeby wyglądać seksowniej, ?młodziej?! Obrzydzając się w ten sposób. Bo jak można patrzeć na wymalowane, pseudo idealne monstrum pachnące z dwóch kilometrów perfumami. Na dodatek taka nie może się spocić bo się rozmaże. Nie mam zielonego pojęcia co w tym jest fajnego, naprawdę. Pocałujesz taką to musisz zagryźć bo przez resztę dnia będziesz mieć puder w ustach, a to nie należy do miłych przeżyć. Co więcej starsze osobniki z racji posiadania dowodu osobistego posuwają się znacznie dalej.
Pamiętacie Michaela Jacksona? Jasne, że pamiętacie! Jest go więcej niż przed śmiercią. Z czego słynął? Brawo! Z gwałcenia dzieci! Ale mi raczej chodziło o operacje plastyczne. To już przegięcie, z powiększonymi cyckami na czele. Może jakiś przedstawiciel „Prawdziwych Mężczyzn” wytłumaczy mi co w tym jest fajnego. Bo ja – Nerdowska Cipa - nie wiem. Z resztą nawet największe cyce świata nic nie dadzą jeżeli na gębę spojrzeć się nie da. Chociaż ostatnia scena w Strasznym Filmie 2 pokazuje jak można to sprytnie ominąć.
Matte



2010-01-17 18:11:16