Prywatność internautów okiem Gazety Prawnej
"xtdgs" zwany również iksem wrzucił na nienawidzonym przez Was Śledziku TEN ARTYKUŁ. Mówi on bardzo jasno o tym, ze polscy internauci nie potrafią dochować własnej prywatności, i podają zarazem wszystkie dane osobowe na talerzu każdemu kto o nie poprosi.
Ale po kolei. Pewien pan, dla ułatwienia nazwijmy go "dziennikarzem" założył sobie konto na facebooku i naszej-klasie. Przez 14 dni trwania ów badan zdołał zdobyć 35 znajomych na facebooku i 24 na enka. Faktycznie, przerażającą bezmyślność internautów wychodzi na światło dzienne (ciekawe ile profili należało do gatunku "FaNi MiLeY CyRuS i RoBeRtA PaTtInSoNa LaCzCiE SiE :**"...). Ale to nie koniec. Zobaczmy trochę suchych danych.
Dziennikarze poznali:
datę urodzin 30 osób
adres mailowy 35 osób
numer telefonu komórkowego 5 osób
numer domowy 3 osób
numer Gadu Gadu lub Skype'a 5 osób
pełny adres domowy 2 osób
adres pracy 3 osób
Czekajcie, czy nie zauważyliście tego, ze dane, które w jakikolwiek sposób mogą się do czegoś przydać wyszły od góra 3 osób? Data urodzin? Co w tym tajemniczego, na wielu forach dyskusyjnych jest pole na podanie tego. Malo przydatna informacja. Adres Mailowy - No tak. Zakładałem sobie konto mailowe i nikomu go nie podam? Genialne. Idąc tym tropem mógłbym sobie kupić telefon na abonament, płacić za niego, i nie podawać nikomu swojego numeru. Komorka. Jest pole na nk, w które można to sobie wpisać. Tez niezbyt specjalnie poufna rzecz. Chociaż w sytuacji gdy jakiś żartowniś Was obudzi o 3 w nocy... Dalej. Domowy. Tutaj już można więcej podziałać, posiłkując się TYM można komuś zamówić 256 Niebiańskich Medalików z instytutu im. Piotra Skargi. Gadu? Skype? To nic poufnego, nie musicie mnie zapraszać do znajomych z lewego konta w portalu społecznościowym. Wystarczy kliknąć w napis "O Mnie". A adresik zamieszkania? To już nie tak łatwo wydusić. Ale jak sami widzicie - podały go dwie osoby. Normalni politycy tez się zdarzają. "adres pracy" wystarczy powiedzieć gdzie pracujesz, resztę załatwi google.
Ale nie to jest problemem. Chodzi tu przede wszystkim o to, ze ludzie z takiej nic nieznaczącej pierdoły robią aferę godna sprzedania Pomorza Czechom. Dwa serwisy, dwa tygodnie (2 * 7 dni) i tylko 2 adresy domowe? Gdzie ta afera? Gdzie to obnażanie się internautów? Ja tu widzę tylko desperacka probe wciśnięcia chłamu, która co gorsze odniosła JAKIKOLWIEK sukces...
Konsument gdy wie, że to jest w modzie
Rozmawia o wojnie na Wschodzie
Mówi to co słyszał w radio i z gazety
Czy konsument to ty?
Tak im zależy, byś ty był konsument
Nie myślał, działał jak instrument
Bo konsument mówi, że je aby jeść
Więc pomyśl - czy jesz aby jeść?Kult - Konsument
Matte



2009-12-30 17:40:15