Polak nie żyje, znowu.
Już mi się chce tym wymiotować. Ilekroć któryś z naszych zginie na bliskim wschodzie nasze media stają dęba i o niczym innym nie mówią. Niestety głosy o sensie misji znikają w histerycznym płaczu rodzin. Płaczu słusznym, bo jednak ich bliski został rozerwany przez bombę a jego zwłok nie pokażą w otwartej trumnie.
Ale czy to ma sens? W Iraku mamy kontyngent składający się z dwóch tysięcy żołnierzy chociaż to nie jest nasza wojna. Nie ma w Niej żadnej idei, która nam przyświeca Arabowie nic nam nie zrobili. To nie nam przypierdzielili skradzionym Boeingiem w World Trade Center. A ropa naszym też się specjalnie nie marzy. Co wam przychodzi do głowy? Bo mi tylko podlizanie się Amerykańcom...
Ilu jeszcze naszych zginie zanim Ci na Wiejskiej zorientują się, że lizanie dupy hamburgerom się nie opłaca? Pewnie wielu...
A skoro to Amerykańska wojna to niech oni sobie tam giną i idzie im to całkiem nieźle. W tym miesiącu zginęło dwóch, w wyniku przewrócenia się transportera. Do nich nawet nie trzeba strzelać.
Matte



2009-09-21 16:17:54