Pedałowanie w Warszawie

Jakiś czas temu w stolycy odbyła się “Euro Pride” (czyt. Juro prajd - przyp. red.), która jest niczym innym jak paradą równości. Nawoływać ma do tolerancji mniejszości seksualnych. Ponoć.

Jak wyglądała parada? Można to określić bardzo krótko. Wystarczy, że zobaczycie to wideło. Jednakże jest to blog, więc trzeba używać słów - w formie wyrazów, które są literkami postawionymi w sąsiedztwie. Sprawdźmy co na ten temat mówi wykipedyja:

LGBT (z ang. Lesbians, Gays, Bisexuals, Transgenders) – skrótowiec odnoszący się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz osób transgenderycznych jako do całości. Do grupy osób transgenderycznych wlicza się również osoby transseksualne. W ogólnej definicji terminem tym określa się ogół osób, które tworzą mniejszości o odmiennej od heteroseksualnej orientacji seksualnej oraz osób o niezgodnej z biologiczną tożsamości płciowej (osoby transgenderyczne i transseksualne)
Termin powstał w latach 60. XX w. w USA. Do powszechnego użycia wszedł w latach 90.

Wynika z tego fakt, że są to ludzie których celem jest ukazanie swojej przynależności seksualnej. Niby nic takiego. Ale jednak widok upstrzonych, przebranych za baby (ekhem. Kobiety) facetów nie należy do najprzyjemniejszych bodźców estetycznych. Pamiętacie protest przeciwko ustawie zabraniającej rodzicom prawie wszystkiego? Przyszli tam ludzie. I o dziwo nie przyszli ze skórzanymi pasami lejąc na znak protestu swoje dzieci i przypadkowych przechodniów. Zwyczajnie pikietowali pod sejmem mówiąc swe prawdy - tak jest okej.

Niestety pedały tak nie mogą. Ale zapytasz: Mówisz, że jesteś tolerancyjny więc czemu nazywasz ich pedałami? Przewidziałem to pytanie, więc odpowiem: Ano dlatego, że homoseksualiści to osoby o odmiennej orientacji seksualnej. Normalni obywatele, którzy wyglądają jak każdy i pracują jak każdy. Z tą różnicą, że podnieca ich inna płeć niżeli norma to przewiduje. Zatem kim są pedały? Pedały to właśnie osoby, które przywdziewają typowe dla ich stereotypu stroje i chamsko liżąc się po ulicach domagają się tolerancji. Czy tylko moim zdaniem jest tu coś nie tak?

Uważam, że jak i religia, gust muzyczny, gust estetyczny tak i orientacja to prywatna sprawa i nie należy jej rozdmuchiwać (jeżeli boisz się stawić czoła krytyce) ani manifestować (w tak natarczywy sposób).

A co z całowaniem się homosiów w miejscu publicznym. To samo co z heterykami. Nie mam nic do buziaka na pożegnanie. Ale jak u hetero tak i u homo (choć to znacznie rzadziej widać) wkurza mnie ostentacyjne lizanie się z jęzorem. Pamiętam sytuację z busa jak jakaś para wbiła se jęzory w gardła liżąc się dobre dziesięć minut na przegubie busa, nawet nie zważając na to że lecą na mnie przy zakrętach. Sam nigdy tego nie robiłem i robić nie mam zamiaru. Nie muszę nikomu udowadniać mojej miłości przy publice, Wy też

Jako, że ludzie najwyraźniej nie potrafią czytać ze zrozumieniem:
NIE, NIE JESTEM HOMOFOBERM.
Jestem jedynie przeciwnikiem ostentacyjnego okazywania swojej przynależności seksualnej.
Czytać ze zrozumieniem, raus

Matte

Nieźle Napisał!
Pokaż komentarze (4)
Jeśli chodzi o rzetelną relację medialną to nie, nie mam, i raczej nie znajdziesz, ale mogę Ci podać linka, gdzie przeczytasz opinię człowieka, który tam był - o tym wiarygodnym źródle mówiłem i ja osobiście nie mam podstaw, aby mu nie wierzyć, bo tylko potwierdził moje wcześniejsze podejrzenia. A czy takie przemarsze coś zmienią? Możesz mówić, że nie, ale zastanów się, co w takim razie zmieni? Bo tak po prawdzie nic. Gdzie homoseksualista nie pójdzie i jakkolwiek delikatnie by nie uświadamiał ludzi, że jest inaczej zorientowany płciowo to efekt zawsze jest taki sam - w dużej większości przypadków. Ktoś zapyta po co ta świadomość? Aby znajomi nie pitolili, że ma znaleźć dziewczynę/chłopaka i kiedy to zrobi. Aby rodzicie nie zastanawiali się kiedy syn/córka sprawi im gromadę wnucząt. Albo nawet, aby natarczywi bojownicy podrywacze dali takiej osobie spokój, bo ich wysiłki na nic (ofkors w takiej typowej sytuacji pan podrywa panią, lub pani podrywa pana, ale obiekt podrywany jest inaczej zorientowany płciowo i podryw na niego nie działa, a co więcej, może irytować). No, ale oczywiście to jest sprawa prywatna, najlepiej siedzieć cicho - a potem, takie oczy. O.O Owszem to jest sprawa prywatna, ale w przypadku kiedy ktoś nie jest hetero, a jest homo, bi, czy nawet as, to wypadałoby, aby otoczenie o tym wiedziało i aby potem nie było problemów, że pan lub pani bi lubi obydwie strony barykady, a partnera/partnerkę takiej osoby może to dotkliwie ranić. Edukacja, mniemam w szkołach się pewnie zacznie, też zapewne niewiele da - jestem sceptycznie nastawiony. Na taką szkołę zaraz zrobi się nagonka, rodzicielska albo państwowa, wszyscy będą włóczyć się po sądach, szkołę albo zamkną albo nie i szkoła straci uczniów, cała masa pieniędzy pójdzie na owe sądy, rozprawy, sprawy, wnioski, próby zamknięcia I TE DE, że później każdemu kto o tym pomyśli prędzej czułki wyrosną na głowie niż z powodzeniem rozpocznie taką inicjatywę. Tutaj trzeba zacząć w pierwszej kolejności właśnie od skończenia z takim myśleniem, jak przytoczyłeś, wtedy można działać dalej. Ale zakończenia takiego myślenia może dokonać jedynie czas, bo tacy ludzie przestaną tak myśleć jedynie po swoim trupie. Był film i pewnie nadal jest, na YouTube o tym, że homofobia jest gejem i tak faktycznie jest, to widać. Właściwie wszędzie gdzie mowa o homoseksualizmie zawsze mówi się o gejach, pedałach, bo oni to i tamto, a o homoseksualistkach się zapomina - ciekawe dlaczego? Film mówi o badaniu, które przeprowadzono i wynikło z owego badania, iż homofob, jest homofobem ze względu na to, iż sam ma gdzieś tam głęboko w swojej głowie ukryte zapędy homoseksualne, których się boi i tym samym boi się też wszystkiego, co te zapędy może wywołać. A może jest sfrustrowany, że nie może tych zapędów zrealizować? Hehe... Niespełnione fantazje. Albo też wyobrażenia, nie wiem dlaczego, ludzie wyobrażają sobie, że homoseksualiści robią w łóżku nie wiadomo co, nikt nie był, nikt nie widział, ale oczywiście wyobraźnia działa.
~Radek
2010-07-24 04:18:23


@Radek. A masz gdzieś taką bardziej rzetelną relacje? Chętnie zobaczyłbym jak to wyglądało z bardziej obiektywnej strony. Co do manifestowania: Nie zgadzam się aby takie przemarsze mniejszości u ludzi inaczej nastawionych coś zmieniły. Od takich parad lepiej postawić na edukacje. A przede wszystkim skończyć z myśleniem "Pedał! Pewnie ma jeszcze HIVa albo innego Adidasa!!1". Dla homofobów raczej marsz ludzi domagających się innego traktowania nie zrobi pozytywnego wrażenia. Takich jedynie da się doedukować, zaznajmić z tematem. A tym, którym to nie pomoże - nic już nie zrobisz. Strach przed innym jest jakoś u Nas zakorzeniony, a wspomaga to jeszcze b. tolerancyjna religia panująca w naszym kraju.
~Matte
2010-07-23 15:46:36


Muszę Ci zaprzeczyć w kwestii parady, Materac. Na tej paradzie nikt poza dwoma panami na zdjęciu u góry nie był chamsko ubrany, pedały i pedałowe też nie lizały się ostentacyjne, tak samo nie kontrmarszowej wojennej ścieżki w celu wyeliminowania parady równości - to wszystko nadmuchały media. Generalnie przed tym zdarzeniem mówiłem, że mogliby sobie darować to pajacowanie, ale po wydarzeniu i porównaniu tego, co podają media z tym, co mam z wiarygodnego źródła różni się od siebie diametralnie. Chociażby na przykład to zdjęcie, nie wiem dlaczego wkleiłeś akurat to, ale pewnie dlatego, że można je wszędzie znaleźć i wszędzie opisują, że wszyscy tak wyglądali? Nie wiem, nie chce mi się czytać tej papki na wyborczych i innych rzepach. Starczy, że wejdę na pierwszą lepszą i rzucę okiem na zdjęcie sytuacyjne bez wyjaśnienia, które osobom uprzedzonym może do głowy wkładać dziwne wyobrażenia (może niespełnione fantazje?). W mediach prawda jest odwrócona o 180*, trzeba iść na taki marsz i się przekonać jak wygląda, można się kuźwa ostro zdziwić i zbierać szczękę z ziemi. Gdzie ten natarczywy manifest? No gdzie? O.O TYLKO w mediach... x.X Anyway, orientacja to sprawa prywatna, ok zgadzam się, ale chodzi o świadomość. Gdyby nikt nikogo nie uświadamiał to pewnie na słowa "Cześć, jestem homoseksualistą." delikwent usłyszałby coś w deseń "Idź przecz szatanie z podziemia chorobo Ty na stosie palić Cię trzeba! Ło Boże diabły po mnie pszyszło ratoj mnie ło boże boże..." mógłbym się o to założyć. Ludzie sobie po prostu idą, żadnych orgii przecież nie robią, na glanca wszyscy nie latają, a media jedną błahostkę rozdmuchają do skali sensacji, aby mieć oglądalność i proszę. Poza tym, zawsze się dziwię... Dlaczego ciągle mówi się o gejach, pedałach, a o pedałowych się zapomina?
~Radek
2010-07-23 04:11:31


No w sumie trudno się nie zgodzić,mnie równiez irytuja ździebko nadmierne publiczne czułości i afiszowanie się ze swoją seksualnościa.No chyba że to Roberto Begnini w "Nocy na ziemi"opowiada o swoim pożyciu z kapustą i z kozą.
~Tata Ruuurek
2010-07-22 18:48:01





[?]