Na krawędzi trackera
„Prawa Autorskie” To pojęcie chyba znają wszyscy. Szczerze, kto z Nas choć raz nie skopiował ani jednego utworu, filmu czy gry? Jednak Ostatnimi czasy sprawa nabiera przerażających obrotów. Organizacje takie jak RIAA zaczynają wywierać presję na organizacjach rządowych, powoli przekładając prawa autorskie nad prawa człowieka. Przykładem z życia jest tu Demokratyczna, niepodległa, wolna, piękna, pachnąca, słynąca z tzw. pocałunków z jęzorem Francja. Sarkozy usiłował wprowadzić w życie tzw. prawo HADOPI, które umożliwiało odcięcie obywatela od internetu bez wyroku sądu. Zamiast tego miał powstać system „ostrzeżeń” działający na zasadzie: Trzy razy Cię złapiemy piracąc – wylatujesz z sieci. Niech żyje wolność, prawda? Całe szczęście ten chory wymysł został zatrzymany, przez trybunał, który stwierdził że łamie ono przede wszystkim prawo o domniemaniu niewinności. Zaczęło się groźnie, ale jednak są jeszcze myślący ludzie na tym świecie. Co więcej są oni też czasem wysoko postawieni.
Przejdźmy jednak na kontynent, na którym znajduje się uwielbiane przez wielu supermocarstwo słynące z wolności. Ameryka! Tak, zgadliście! Kraj w którym można dostać potrójne dożywocie plus 650 lat więzienia. Zawsze mnie zastanawiało jak można kogoś zabić trzy razy (Respawn?!). Wracając do tematu. W 2007 roku niejaka Jammie Thomas matka samotnie wychowująca dwójkę dzieci udostępniała poprzez program Kazaa 24 piosenki. Organizacja zajmująca się „interesami artystów” namierzyła ją, i wlepiła karę 222 tys. dolarów. Niestety skąd taka kobieta ma tyle wziąć? Całe szczęście Jammie odwołała się od wyroku i ten został unieważniony. Happy end – można by powiedzieć. Jednak nie! RIAA nie dała za wygraną, korzystając z okazji iż oskarżona wyszła za mąż powtórzyła proces. Przysięgli stwierdzili iż, Jammie spowodowała straty wartę aż: 1,92MLN DOLARÓW! Policzmy to, przeciętna piosenka trwa 3:30 min. Piosenek było 24. czyli (210 * 24) / 60 co nam daje 84 minuty muzyki. Drogo sobie liczą, wolałbym wypić za taką kasę jakiś alkohol. Przynajmniej miałbym najdroższego kaca mojego życia. Niestety nikt nie wie skąd nasza bohaterka weźmie kasę na naprawienie okrutnych szkód jakie popełniła dobrym i uczciwym korporacjom muzycznym.
Na razie wygrać z nimi się nie da. Jednak zawsze się znajdzie ktoś, kto zagra im na nosie. Mowa tutaj o słynnym szwedzkim trackerze sieci torrent. The Piratebay. Ci goście od początku grają na nosie wydawcom i organizacją pokroju RIAA. W wyjątkowo wredny sposób wykorzystują szwedzkie prawo, które pozwala na legalne działanie stron tego pokroju. http://thepiratebay.org/legal
Jednak Ci posunęli się krok dalej pozywając czterech twórców TPB o celowe naruszenie praw autorskich. Po dwóch tygodniach zapadł wyrok niekorzystny dla czwórki szwedów. Co rozpoczęło falę paniki w świadku udostępniającym sobie pliki. Serwisy torrentowe zaczeły znikać, tak jak i warezy. Nie był to koniec batalii, Szwedzi odwołali się od wyroku, jak sami powiedzieli nie mają zamiaru płacić ani zamykać serwisu. Co jest godne podziwu za ich upór i odwagę. Niestety podobne procesy zaczynają mieć miejsce w innych krajach np. Włochy. Smutno jest patrzeć na ludzi, którzy mówiąc że stoją na straży interesu artystów wysysają kasę z każdego kto ściągnął nową piosenkę Lady GaGi z eMule...
Tak to jest, dobry artysta sam na siebie zarobi, a wykreowana przez najlepszych specjalistów lala z dużymi cyckami musi być dojona przez jej obrońców. Dość zaskakującą rzeczą była notka Mobiego na jego blogu, która otwarcie potępia RIAA. Zachęcam do przeczytania tego krótkiego wpisu. http://www.moby.com/journal/2009-06-20/riaa-have-sued-jammie-thomas-rasset-minn.html
W ramach ciekawostki: Zaciekawiła mnie sytuacja opisana na łamach serwisu TorrentFreak. Pod jednym z torrentów gry „Zeno Clash” wypowiedział się jeden z developerów gry, który nie potępiał ściągania jego gry. Co więcej zachęcał do jej pobierania, a jeżeli gra się spodoba do jej zakupu. Jego wypowiedź spotkała się z całkiem dużą aprobatą użytkowników serwisu, którzy nawet zadeklarowali się do zakupu gry. Jak widać: podając komuś rękę masz pewność, że Ci na nią nie nasra. Szkoda, że Ci w garniturach są zbyt ograniczeni by to zrozumieć.
http://torrentfreak.com/game-developer-flirts-with-pirates-on-bittorrent-sites-090427/
Matte



2009-11-15 04:16:59