Minimalizm dystrybutorów gier

Flashpoint miał zajebiste pudło, do GTA 2 dostałem koszulkę. To było kiedyś... A teraz co? Kumpel z klasy rzekłby: jajco.

Gra wszechczasówPamiętacie jak kupowaliście gry jeszcze parę lat temu? Gry były w dużych kartonowych pudełkach, gdzie luzem latały instrukcje, płyty i inne bajery. Na przykład z GTA 2 dostałem drugą płytkę z offlineową kopią zaibatsu.pl łącznie z modami i materiałami promocyjnymi GTA 3, to było miodne. Zwłaszcza w czasach modemów 56 kb/s. Co więcej, dostałem zajebistą koszulkę z małym logo GTA 2 na piersi. Niby nic, ale była wykonana z świetnego materiału, napis przetrwał ze dwa lata. Miód.

 

I nic więcej...Teraz? Teraz mamy gry w tzw. Dvd-boxach. Gdzie znajdziemy co najwyżej instrukcję obsługi, i to nie zawsze (Dzisiaj kupiłem 7,62: High Calibre – instrukcji nie ma). Za jakikolwiek bajer każą nam płacić i to sporo. Do nowego „Dragon Rising” (Zabraniam nazywać tego Flashpointem) dają Ci stary hAmerykański hełm (wygląda jak M1 i w dodatku błyszczy) i nieśmiertelnik. Taki zestaw kosztuje 200zł. Niestety tego co ma dla mnie wartość – plakat, koszulka, naszywka. Nie ma. Bo i po co. Activision do nowego Modern Warfare daje za 600-700zł gogle noktowizyjne i książeczkę z konceptami postaci i poziomów. Noktowizor mógłby być fajny gdyby był jakiś porządny. Za taką cenę trafi się tandeta, która z bliska nawet nie wygląda. Serio, wolę koszulkę. Albo plakacik jakiś. Do tej pory posiadam powieszoną na ścianie mapę Lost Heaven, którą dostałem razem z genialną „Mafią”.

Kasa, kasa, kasa. Co więcej sprawy mają się gorzej za sprawą tzw. DLC (Downloadable Content ) czyli oficjalnych modyfikacji/rozszerzeń (często płatnych), które nie znajdą się na sklepowych półkach w pudełkach. Po prostu po kupieniu przez internet zassa się na dysk i zainstaluje. Gdzie ta frajda przy otwieraniu gry, gdzie plakat? Gdzie mapka, instrukcja. Ach tak. W PDFie w katalogu głównym modyfikacji. Chociaż jest jeszcze gorzej. Platforma Steam właśnie tym się wybiła. Zajmują się dystrybucją gier przez internet, udostępniając Ci ją w swoim systemie. Nie ma pudełek, seriali, map, plakatów, naszywek, koszulek, sygnowanych prezerwatyw. W przypadku gniotów – OK. Po kiego mi plakat z Dragon Rising, skoro gra jest dla mnie gównem? Ale w wypadku dobrych tytułów – jest ta gorycz, że nie mamy żadnego z wyżej wymienionych bajerów. Chciałbym plakat z OFP/ArmA.

 

A Wy, lubicie gadżety z gier? Czy może steam jest spełnieniem waszych marzeń?

Matte

Nieźle Napisał!
Pokaż komentarze (7)
akurat ja wole coś pokroju steama - kupuje grę w kilka sekund, nawet jeśli jest ona tylko w 3 sklepcach w kraju, płacę z konta więc nie muszę latać i załatwiać jakiś chłamów i papierków, pozatym dodatki do gier mnie raczej nie jarają. Plakaty i owszem, chętnie przyszpilę na tapecie w pokoju, materiały promo obejrze, mody zainstaluje, instrukcje przeczytam - ale i bez tego się obejdę. Dla mnie akurat liczy się to jaka jest gra, a nie dodatki do niej.
~buczek
2009-12-02 17:10:38


Przecież Steam ma swój "szop". Możesz sobie sprowadzić pluszowego facehuggera. I już będziesz miał co pomiętosić :) (Koszulki lepiej robić sobie samemu)
~Jon
2009-11-15 03:21:41


Poniekąd tak, acz nie zapominaj że żyjemy w czasach coraz większej komputeryzacji i już za niedługo nawet zwykłe woluminy CD/DVD staną się przestarzałe. Teraz autorzy dodają rzeczy na płytkach lub jak legalnie pobierasz bezpośrednio w packu. Przykładowo, mój Wolfenstein RTCW zawiera materiały produkcyjne, wszelkie trailery a nawet fulla Wolfensteina 3D :D I to wszystko na płycie, więc i w postaci DLC byłoby dostępne. CO nie zmienia faktu, że o rzeczach strikte "touch" można zapomnieć.
~SaS TrooP
2009-10-23 14:08:54


A pamiętacie jak w 2001 roku do Tropico dorzucali eleganckiego Shakera ze stali kwasoodpornej? Gdzie te czasy, łezka się w oku kręci, miałem też Fallouta w tekturowym pudełku, rzuciłem się na niego parę lat temu bo był nie wiem z jakiej okazji w Biedronce, ale zachęciło mnie tekturowe pudełeczko (ah wspomnienia) ;) PS. Je**ć Przebudzenie Smoka, to jest gówno a nie następca OFP, żeby zawracało cię jak się za daleko w morze poleci, to zaprzeczenie idei OFP.
~Garfield
2009-10-22 19:59:09


Poniekąd tak, acz nie zapominaj że żyjemy w czasach coraz większej komputeryzacji i już za niedługo nawet zwykłe woluminy CD/DVD staną się przestarzałe. Teraz autorzy dodają rzeczy na płytkach lub jak legalnie pobierasz bezpośrednio w packu Przykładowo, mój Wolfenstein RTCW zawiera materiały produkcyjne, wszelkie trailery a nawet fulla Wolfensteina 3D :D I to wszystko na płycie, więc i w postaci DLC byłoby dostępne. CO nie zmienia faktu, że o rzeczach strikte "touch" można zapomnieć.
~Gall Anonim
2009-10-22 18:43:08


Ja tam oryginały zawsze kupowałem dla gadżetów xd Pamiętam, że w oblivionie była pozłacana moneta ze świata gry ;d
~Michaś
2009-10-21 21:41:28


Kupiłem kilka gier na steamie, ale nie ma to jak frajda z jakiegoś plakaciku/mapy gry. Zajebista była mapa liberty city w GTA IV, z gościówą z lizakiem. Z jednej strony fajny plakat, a z drugiej przydatna mapka.
~Kretosław
2009-10-21 16:57:01





[?]