Metoda na sumienie – Czyli wolontariuszka z Sosnowca

Jestem wolontariuszem – nie muszę. Ciekawe podejście. A poza tym kilka ładnych cyferek.

Uh. Powiedzmy sobie szczerze, ów dziewczyna miała mój ulubiony rodzaj urody. No może poza kolczykiem w wardze. Ale po kolei. Dziś jechałem sobie z Evelem autobusem linii 55. W pewnym momencie dosiadły się do nas dwie dziewczyny (Nie było pewno wolnych miejsc) i zaczęły ze sobą gadać.

 

Tematy był przeróżne: od 2 Girls 1 Cup przez dewiacje seksualne na WOŚPie kończąc. No właśnie. Rozwaliło mnie podejście „Chodziłam z puszką, nie musiałam wrzucać. A wrzuciłam grosz i mam na to wyjebane”. Co więcej, Jej znajomy stwierdził, że nie daje bo to na Woodstock idzie. Na co wolontariuszka odrzekła „Tak, idzie pięćdziesiąt procent”. Reszty nie słuchałem, skupiłem się na roztapiającym się lodzie widocznym na całej długości szyby.

 

Do czego zmierzam? Do tego, że jeżeli popieram jakąś akcje, wręcz – jako wolontariusz wspomagam ją to muszę posiadać jakąś wiedzę na ten temat. Przychodzi mi do głowy trywialny przykład – Zadaj sobie pytanie „Dlaczego wierzę w Boga?”. Większość ludzi przegrzeje sobie umysły. Nie wie. A chodzi do kościoła, ma się za katolików, daje na tacę i posyła swe dzieci do chrztu, komunii, czy bierzmowania. Koniec dygresji. Zwyczajnie nie potrafię tego pojąć. Robię, ale nie wiem czemu? Bo inni tak robią! Taki Lemming. Cytując piosenkę Lechowicza:

 

Po co dociekać i pytać wciąż: "dlaczego"

Wszak każda droga tak samo dobra jest

Pójdźmy więc razem w kierunku Nieznanego

Gdzie na nas czeka ostatni wspólny chrzest

 

Nie trzeba walczyć, wybierać ani myśleć

Będziesz szczęśliwy gdy nie wiesz czego chcesz

Bo każdy leming gdy staje nad urwiskiem

Bez lęku skacze, bo inni skaczą też

Martin Lechowicz – Hymn Lemingów.

 

 

Odejdźmy od tego przypadku. Jurek zebrał w tym roku 36 mln. złotych. O cztery miliony mniej niż rok temu, jednak to nadal kupa kasy, która zaspokoi kroplę w morzu potrzeb. Przy rocznym budżecie NFZ wynoszącym 42 mld. złotych to faktycznie niewiele. Zaciekawiła mnie natomiast możliwość wspierania WOŚPu przez społecznościówki (Nasza-Klasa, Facebook). Zebrali razem około miliona złotych. Co w większości jest zasługą Enka, Facebook zebrał tylko 43 tysiące złotych.


Matte

Nieźle Napisał!
Pokaż komentarze (1)
Chociaż wg mnie tu bardziej wynika z chęci wysyłania sobie seduszka i bycia fajnym niż samej dobrej woli. Banalny przykład - dziennie dostawałem pizdylion zaproszeń do "wsparcia WOŚPu", w większości od osób z którymi nie utrzymuję stałego kontaktu :) Nie wiem, wydaje mi się że za zaproszenie do akcji X znajomych jest jakaś nagroda czy coś, bo inaczej wątpię czy bym cokolwiek dostał.
~Azk
2010-01-12 21:07:17





[?]