Debata z Premierem

Wczoraj miała miejsce słynna debata z premierem RP - Donaldem Tuskiem. Radiowa Trójka obwieściła zwycięstwo internautów.

Wczoraj, niestety nie miałem możliwości oglądać debaty na żywo. Jednak dzisiaj - gdy już się zebrałem z łóżka obejrzałem ostatni odcinek sezonu pierwszego owego tasiemca. Odcinek trwał prawie 200 minut. Hm. I co z tego wynikło? Właściwie to nic.  Premier właściwie mówił coś tylko na początku, potem tylko dawał zdawkowe informacje i zapewniał cały czas o dobrych intencjach ludzi pracujących nad ustawą.

Reszta debaty była jedną wielką dygresją. VaGla starał się pokazać stronie rządzącej nieścisłości wynikające z ustawy, a z tego co pisze Maciek Miąsik na ciekawsze rzeczy zabrakło mu czasu... Zaś Dominik reprezentujący Blackout Europe (Nazwiska nie pamiętam) rzucił hasło "pobieraczek.pl" czyli strony, która wprowadzała w błąd a następnie straszyła mailami swoich użytkowników zmuszając do zapłaty podobnie jak iindex.pl. Z całych 196 minut najbardziej spodobały mi się wypowiedzi Kuby Śpiewaka z kidprotect.pl, który skupił się na argumentowaniu dlaczego ta ustawa nie ma sensu - robił to nie używając żadnych zawiłych technikaliów. Bo skąd Premier, który traktuje internet jako "kolejne źródło informacji" ma wiedzieć co to jest ta cała "bramka proxy". Mniejsza o to. Ciekawym faktem było to, że Pan Mediafun - organizator i prowadzący oprócz nadużywania swojego dzwoneczka "zadawał" pytania podsyłane przez internautów. Zadał je ze dwa? I to wcale niezbyt trudne. Nie ma to jak mieć armatę w kieszeni a  wywieszać białą flagę. Moim zdaniem (na co wskazują internety) Budzioch jest skończony. Spalić taką okazję. A może mu to było na rękę? Nie wiem... Jedno jest pewne - Przylansował się.

Liczyłem na jakąś ciekawą debatę, a dostaliśmy właściwie nic. Nie padło nic kontrowersyjnego, nikt nie podał żadnego mocnego argumentu. Premier obiecał zapewnił nam, że te fragmenty ustawy zostaną wycięte i poddane dalszym konsultacjom. Pytaniem jest to, co właściwie dadzą takie zapewnienia? Czy Tusk spełni je spełni? A jeżeli te fragmenty ustawy znowu doń wrócą to czy zmienionej formie? Właściwie to ogłoszenie zwycięstwa internautów było niezwykle nad wyrost. Bo ilekroć politycy nam coś obiecali? A ile tych obietnic spełnili?

Proponuję ogłosić zwycięstwo Dopiero gdy ustawa zostanie odrzucona Zamiast tracić czujność świętując pozorowany odwrót.

Matte

Nieźle Napisał!
Pokaż komentarze (2)
Faktycznie, mój błąd. Poprawione. ; ) Dzięki za zwrócenie uwagi.
~Matte
2010-02-07 16:18:47


Nie pytałem o rejestrację stron w sądach. Pokazałem stronie rządowej na kilku przykładach, że prawo, które uważają za precyzyjne i jasne jest stosowane nie w taki sposób, jakby inni niż władze publiczne sobie wyobrażali. Była to odpowiedź na tezę, że \"przepisy wprowadzające Rejestr są jasne i precyzyjne\". Nie są.
~VaGla
2010-02-07 03:53:59





[?]